QJFStruktura QJFQJF KioskQJF BiuletynQJF GaleriaQJRIUMembership

FESTIWAL NAUKI

Festiwal nauki, który odbył się w Katowicach w dniach 14-15 października 2016, to już historia. W tym roku po raz pierwszy festiwal ten był organizowany na tak dużą skalę w nowo wybudowanym Międzynarodowym Centrum Kongresowym. Jest w tym też nasza zasługa (SQJRIU) jako, że po zaproponowaniu przedstawienia zupełnie nowej dziedziny badawczej – machine understanding i zaprezentowaniu naszego instytutu badawczego, którego celem jest między innymi prowadzenie badań nad najnowszą generacją rozumiejąco-myślących maszyn organizatorzy podjęli wyzwanie i stąd ten rozmach i skala tego przedsięwzięcia. Nie trzeba chyba dodawać jakie ogromne wrażenie sprawiło pojawienie się SQJRIU jako instytutu naukowego powstałego w dalekiej Australii reprezentującego tak znaczący dorobek naukowy jak też niezwykły profil badawczy. Nie bez znaczenia był też fakt, że instytut ten nosi imię św. Jadwigi Królowej i jest częścią QJF reprezentującej tak bardzo wysoki poziom działalności na niwie kultury i jest zarazem tak bardzo polski. W naszej propozycji zamierzaliśmy wygłosić wykład w języku angielskim jako że prawie wszystkie materiały, w tym te które publikujemy, są w języku angielskim. To wiąże się z bardzo szybkim przygotowaniem wykładu w wersji wspomaganej komputerowo. Jednakże na prośbę organizatorów zgodziliśmy się przedstawić wersję w języku polskim co wiązało się z dość dużym nakładem pracy. Wróćmy jednakże do festiwalu. Sobota, 15 październik, piękna słoneczna pogoda i przyjemny festiwalowy nastrój. Wykład nasz prezentowany o godzinie 14-tej cieszył się wyjątkowo dużym zainteresowaniem mimo, że w końcowej fazie przygotowań było sporo przepychanek i zmian jako że nie wszystkim (wiadomo o kogo chodzi) w smak było tego typu reklamowanie na stronach festiwalowych SQJRIU, tak że w konsekwencji zabiegów antyreklamy starano się nas delikatnie mówiąc pominąć. Wykład ten był dedykowany naszej ukochanej Patronce z okazji kolejnej rocznicy koronacji na Króla Polski. Wykład ten (niewielka część) jest dostępny w wersji pdf „wykład”. W kontekście tego zaprezentowanego wykładu kilka uzupełnień. Wykład poprzedziło krótkie wprowadzenie na temat historii SQJRIU i krótka wzmianka o wkładzie św. Jadwigi Królowej do nauki polskiej. Nie bez znaczenia jest fakt, że założyciele SQJRIU to byli pracownicy UŚ zmuszeni do wyjazdu z kraju i starający się o przywrócenie do pracy na UŚ. Niestety tych powracających nikt tu nie wita zwłaszcza gdy przywożą do kraju znaczące osiągnięcia naukowe w tym SQJRIU. Wracając do wykładu. W celu wyjaśnienia różnicy między myślącą maszyną a rozumiejąco-myślącą maszyną prof. Leś, przypominając lata studenckich festiwali muzycznych, zanucił urywek piosenki Klenczona „przyjemnie jest tak o wieczornej porze pomyśleć o niczym…” i następnie wtrącił pouczającą anegdotkę zahaczającą o skrzecząca rzeczywistość i wybiegającą nieco w przyszłość. Kolejna ekipa rządowa próbując ukryć potworne zaniedbania w promowaniu naukowych osiągnięć nagle, jak to zwykle bywa, zapragnęła nadrobić zaległości minionych dziesięcioleci. Na wieść o tym, że w USA zaprezentowano na jednej z wystaw nauki amerykańskiej myślącą maszynę minister nauki powołał specjalny zespół mający za zadanie sprowadzić coś takiego do Polski. Rozpoczął się jak zwykle bełkot medialny, górnolotne przemówienia specjalistów od niemyślenia no i co najważniejsze poobcinano wydatki na najbardziej newralgiczne strony polskiej rzeczywistości społecznej po to aby zebrać potrzebne miliardy dolarów na zakup tak potrzebnego myślącego robota dla rządzącej w tym czasie ekipy rządowej. Zakupione cudo techniki ustawiono nie gdzie indziej jak na uniwersytecie warszawskim, i po hucznej imprezie otwarcia i przecięciu wstęgi przez samego prezydenta udostępniono do eksperymentowania uradowanym pracownikom nauki tegoż uniwersytetu. Ogromnie podekscytowani profesorowie i ci bardziej sprytni, którzy jako pierwsi wtargnęli do olbrzymiej auli zostali zaskoczeni przez widok kupki złomu usadowionej na taboreciku kierującej w ich kierunku ostry wzrok neonowych wyłupiastych ślepi. Po czym dość monotonny głosik wydobywający się z czegoś na kształt dużej stalowo niklowanej paszczy wyrzucił z siebie znajomy refrenik w języku polskim oczywiście „przyjemnie jest tak o dowolnej porze pomyśleć o niczym…”. No i po co komu maszyna myśląca o niczym i to za takie pieniądze. Warto więc wydać niewielką sumkę na badania nad rozumieniem i rozwój SQJRIU aby w przyszłości móc zrozumieć prostą prawdę, że rozumieć to znaczy myśleć, niestety druga strona tego przestawienia prowadzi już tylko do bezmyślnego trwonienia pieniędzy podatników i popadanie w potworne zadłużenie. Oj gdyby to tylko anegdotka, która się nie sprawdzi. Nic z tych rzeczy. Pożyjemy zobaczymy. Bardzo się to podobało studentom i nie tylko. Badania nad rozumieniem sytuują się w sferze bardzo istotnych problemów z pogranicza filozofii, nauki, estetyki czy też teologii dlatego w pierwszej części wykładu został ukazany ten kontekst badawczy. Ważnym wynikiem naszych badań jest rzucenie światła na obecny system edukacyjny, który staje się największym konkurentem komercjalizacji badań nad tworzeniem rozumiejąco-myślącej maszyny. Mamy nadzieję, że w przyszłości narodowe referendum rozstrzygnie o tym co bardziej jest pożądane w Polsce (UE) – produkcja rozumiejąco-myślących maszyn jako rezultat badań SQRIU czy też produkcja człowieka–maszyny jako rezultat obecnego systemu edukacji. W kontekście nieuchronnej robotyzacji i bardzo planowego niszczenia jakichkolwiek oznak konkurencyjności polskich ośrodków robotyki (o ile takowe istnieją) warto zaznaczyć dwie sprawy. Jedna to świadomie medialnie preparowany strach przed robotyzacją i wrogość do jakichkolwiek prób prowadzenia badań w tej dziedzinie w Polsce. Nie trudno się domyślić kto za tym stoi i skąd w niedalekiej przyszłości będziemy zmuszeni kupować niezbyt nowoczesne roboty po zawrotnych cenach i w konsekwencji po kolejnym planie Balcerowicza większość polskich robotników znajdzie się na bruku. To będzie się nazywało modernizacją przestarzałego systemu. W odpowiedzi na ten scenariusz my proponujemy (mając ambicje polityczne) bardzo prosty scenariusz. Trzy dniowy tydzień pracy z wynagrodzeniem dużo wyższym niż obecnie i emerytura bardzo wysoka po piętnastu latach pracy. Roboty te produkowane w Polsce będą wytwarzać produkty o najwyższym światowym standardzie. Tym duchownym mediom biadolącym na nikły przyrost naturalny i brak rąk do pracy na nie tylko duchowne emerytury ukazujemy świetlaną wizję robota harującego od świtu do zmroku po to aby nie tylko oni mogli spać spokojnie bez obawy utraty nie zawsze zasłużonej wysokiej emerytury. Robot odwali najcięższą robotę a my będziemy cieszyć się licząc dolary zarobione ze sprzedaży produktów znojnej (o ile to określenie będzie jeszcze w użyciu) pracy robota. Tak to nie przesada. Już w niedalekiej przyszłości zacznie się tego typu dyskusja mimo tak ogromnej manipulacji rynkowymi kategoriami. Polska może być jednym z pierwszych krajów, który zrzucając z siebie jarzmo robotniczego syndromu podejmie wyzwanie nadchodzącej epoki robotów w tym także tych najnowszej generacji rozumiejąco-myślących. W nadchodzącej erze robotyki lewicowe hasła robotniczej solidarności będą wskaźnikiem, skamieliną jurajskiego okresu rozwoju sił wytwórczych. Dlatego też tak duży nacisk kładziemy w naszych badaniach na odmitologizowanie pewnych pojęć systemu rynkowego wypatroszonych we wnętrzności dzisiejszego anachronicznego już w swym założeniu celowości systemu edukacyjnego. W myśl tak do niedawna w Polsce modnego powiedzonka. Napij się. Nie piję jestem samochodem. Powinno być. Nie piję jestem człowiekiem. Parafrazując. Ucz się. Będziesz robotnikiem. W dobie robotyki. Ucz się. Będziesz człowiekiem. Być może zbyt trywialne ale zwięźle treściwe. Kolejna sprawa związana z systemem edukacyjnym to ogromne środki, czas antenowy, rzesze specjalistów, polityków zaangażowane w reformy systemu przedszkolnego i szkół podstawowych przy zupełnym braku zainteresowania poziomem badań naukowych warunkujących poziom kształcenia uniwersyteckiego w Polsce. Żyjemy już w epoce ustawicznego kształcenia gdzie okres kształcenia w szkole podstawowej jest niepomiernie krótki w stosunku do okresu różnego rodzaju dokształcania w późniejszym okresie rozwoju. Te manipulacje polityczne, których obecnie jesteśmy świadkami rujnujące nie tylko system kształcenia w Polsce ale też wiele innych dziedzin naszej rzeczywistości to świadome widmo regresu. W tym kontekście, wielu studentów wyrażało chęć prowadzanie pracy naukowej w kierunku uzyskania doktoratów czy też znaczących habilitacji w SQJRIU jednakże państwo polskie jak nam to ciągle ktoś wmawia nie stać na to aby SQJRIU mogło w Polsce funkcjonować na takich samych zasadach jak inne instytuty badawcze takie jak PAN. Przecież to jest bardzo jawna dyskryminacja, pomijając sprawę hierarchii wartości kształcenia. W kontekście teologiczno-filozoficznego kontekstu warto podkreślić nasze bardzo stanowcze sprzeciwianie się ideologizowaniu nauki w znanej formie światopoglądu naukowego i uwzględnienie rozumienia jak daru Ducha Świętego. Jest to wynik rezultatów naszych badań a nie tylko sprawa przyjmowania takich czy innych światopoglądowych założeń. Niestety nie obyło się też bez cięć cenzuralnych. Otóż w chwili gdy przechodziliśmy do tematyki testowania SUS-a w oparciu o edukacyjne testy stosowane do testowania uczniów nagle aparatura tak nagłaśniająca jak też projektor zostały unieruchomione na skutek „awarii” sieci elektrycznej w naszym pionie. Kończyliśmy skupieni wokół laptopa zmuszeni do odpowiadania na bardzo wiele pytań dotyczących naszych badań. Trudno w takiej sytuacji przekonać kogoś do robotyki kiedy tego typu awarie zdarzają się w tego typu nowoczesnym obiekcie. A tak na marginesie, chyba nikt nie uwierzy w to, że tego typu awaria jest możliwa bez uprzedniego zaaranżowania, i chyba nie trudno odgadnąć kto za tym stoi. Wykład był ogromnym sukcesem SQJRIU jako jak dotychczas jedynego instytutu badawczego powstałego poza granicami kraju w środowisku Polaków zmuszonych do wyjazdu z kraju. Ogromny wkład w ten sukces to zasługa prof. Z. Lesia i pani mgr. M. Leś. Mamy nadzieję, że teraz skończy się dyskryminacja tak instytutu SQJRIU jak też pracowników naukowych tego instytutu i instytut ten zacznie funkcjonować na takich zasadach jak inne instytuty badawcze w Polsce i prof. Z. Leś jak też pani mgr. M. Leś otrzymali wynagrodzenie za pracę tak jak w innych tego typu instytucjach takich jak PAN.

Podsumowując, festiwal udany jednakże w kontekście prezentacji nauki polskiej w środowisku tak specyficznym jak obszar Śląska należy w przyszłości dość poważnie zrewidować samą formułę festiwalu i do tej zrewidowanej formuły nagiąć wszystkie szczegółowe opracowania. Nasza propozycja jest następująca. Obszar Śląska to obszar gdzie istniej bardzo silna tradycja pragmatyzmu robotniczego trudu, w swym charakterze dość odległa od ustawionego niejako na przeciwnym biegunie ideału prawdziwych badań naukowych, tylko w swych skrajnych przejawach nauk technicznych, pragmatycznie zorientowanych. Nie mniej znaczącym elementem tradycji jest współistnienie dwóch nieco kulturowo odmiennych grup etnicznych polskiej i niemieckiej. Nie trzeba chyba dalej zagłębiać się w tą tematykę aby nieomal natychmiast uchwycić swego rodzaju inność tego regionalnego czynnika warunkującego jednakże w znacznym stopniu sens tworzenia tego rodzaju festiwalu. Istnieje oczywiście wiele innych czynników mających wpływ na usensowienie tego typu kulturowych przedsięwzięć jakim jest festiwal nauki tak że nie sposób jest się do nich ustosunkować w tak zwięzłym wywodzie. Te sprawy będą jasno widoczne w tych kilku punktach, które przedstawiamy jako naszą propozycję ulepszenia formuły festiwalu. Festiwal nauki promowany przez rząd polski powinien w jakimś stopniu odzwierciedlać osiągnięcia nauki polskiej co nie przeczy w żadnym stopniu aspiracjom regionu do uzyskania takiej czy innej formy autonomii w ramach państwa polskiego. Osiągnięcia te naprawdę znaczące i liczące się w świecie (o ile takie istnieją) powinny być bardzo mocno wyakcentowane. Wysokie odznaczenia państwowe w tym także regionalne powinny być wręczane wybitnym osobistościom nauki związanych z regionem na specjalnej sesji poświęconej promowaniu osiągnięć. Tego typu wydarzenie powinno być wzbogacone prezentacją wydawnictw tych najbardziej znaczących z podkreśleniem rangi osiągnięcia i połączone z wykładami na których laureaci mogliby zaprezentować w głównej mierze swój wkład w rozwój nauki światowej. Bardzo ważna jest tutaj oprawa medialna ukazująca rzeczywistą wartość osiągnięć naukowych i roli nauki w rozwoju kultury nie tylko tego regionu. Nie trzeba chyba wspominać o obecności nie tylko władz regionu ale też ministra nauki i elity biznesowo-kulturalnej tego regionu. W pobliskiej świątyni muzyki na zorganizowanym, w tym dniu, specjalnie z tej okazji koncercie wszyscy ludzie nauki biorący udział w festiwalu jak też tzw. artyści mieliby okazję uzmysłowić sobie to, że razem współtworzymy kulturę i nasza solidarność koegzystencji jest nieodzowna. Podobnie pobliska galeria też może włączyć się w ten festiwal prezentując ludzi renesansowych uprawiających tak naukę jak też współtworzących nowe kierunki w sztuce (prof. Z. Leś jest przykładem tego typu twórczych jednostek). Sprawa prezentacji osiągnięć nauki w takim miejscu jak Międzynarodowe Centrum Kongresowe wymaga pewnego przemyślenia. Należy przede wszystkim bardzo wyraźnie oddzielić ziarno od plew. Coś co jest znaczącym osiągnięciem nauki polskiej w skali światowej powinno być bardzo wyraźnie wyeksponowane. To co jest tylko kopią zagranicznych osiągnięć naukowych i przedmiotem wykładu dla studentów może być eksponowane tak jak na to zasługuje w dziale kopistów lub reklamy cudzych podwórek. Owszem też potrzebne ale z odpowiednim komentarzem „uwaga zapożyczone”. Kącik infantylnych unaocznień naukowych bajek dla milusińskich powinien być tak zaprojektowany aby nie wprowadzał atmosfery infantylizmu w obszar tego co nazywamy naukowymi badaniami. Jednym z najbardziej rażących niedociągnięć tego festiwalu była nachalna próba infantylizacji kultury. Te zdziecinniałe profesorskie popisy wyrządzają największą szkodę dzieciom i … polskiej kulturze powodując że śląski region aspirujący do roli poważnego centrum kultury stanie się centrum infantylnych sportowych popisów i zwyczajnego pajacowania. Co na to studenci czy dzieci – potencjalni studenci? Wyjechać lub myśleć o zmianie granic. Odnosimy wrażenie że komuś bardzo na tym zależy. Jeżeli władze regionu i ministerstwo nauki czy też kultury tak to widzą to przyszłość tego regionu stoi pod znakiem zapytania. Katowice miasto muzyki ktoś odpowie. Tak tylko że muzyka polska stanowi repertuarowe kuriozum. No bo przecież wszyscy wielcy kompozytorzy to …. Wniosek. Jeżeli muzyczny światek nie popiera nauki na Śląsku stajemy się bywalcami opery i filharmonii krakowskiej.

Copyright the Queen Jadwiga Foundati 

Adres:

The Queen Jadwiga Foundation

P.O. Box 654, Toorak, VIC 3142

Australia