Święto - wstępna relacja

Wczoraj 8 czerwca zakończyły się główne uroczystości związane ze świętem naszej ukochanej Patronki św. Jadwigi Królowej. W czwartek zakończyliśmy nowennę do św. Jadwigi Królowej gromadzącą codziennie dużą ilość wiernych w tym także ze środowisk polonijnych. Każdego dnia rozważane były te aspekty świętości polskiego Króla, które mogą i powinny stanowić wzór dla dzisiejszego Polaka, Słowianina, Katolika świeckiego pragnącego odnaleźć się w rzeczywistości zagrożeń tak zewnętrznych jak też tych wewnętrznych. Zapatrzeni w przykład bezgranicznego zawierzenia Bożej Opatrzności i miłości narodów zjednoczonych węzłem małżeńskim i ciężarem korony, Korony Polskiej, naszej ukochanej Patronki, powtarzaliśmy za Papieżem Janem Pawłem II „…ucz nas Jadwigo, tu pod krzyżem wawelskim tej mądrości, którą ty zostałaś obdarzona prosząc o nią tu, w tej katedrze, przy tym krzyżu…”. Te dziewięć dni spotkań z Jadwigą to ogromne ubogacenie i przekonanie, że nie ma świętego w kościele, który by tak bardzo odpowiadał wyzwaniom naszych trudnych czasów początku XXI wieku. Ponawiamy więc nasz apel do wiernych kościoła katolickiego w Europie o zbieranie podpisów pod prośbą do Papieża o ustanowienie św. Jadwigi Królowej Patronką Europy. Świętość św. Jadwigi Królowej tak naznaczona stygmatami mądrości i miłości, tej świeckiej, ziemskiej wspomagającej żebraka, którego los zepchnął na kraj przepaści i jednocześnie budującej nowoczesne państwo dobrobytu i tej, tutaj, ziemskiej sprawiedliwości, na trwałej skale wiary i drogowskazie Chrystusowego krzyża. Nie ma nigdzie w całej historii kościoła katolickiego piękniejszego przykładu świętego sprawującego najwyższy urząd w Państwie a przy tym troszczącego się o losy kościoła i wielowyznaniowe narody tak aby Bóg, był Tym Który łączy, a przy tym był fundamentem prawa europejskiego. To nie lewicowość i populizm świętości interpretowanej na modłę marksistowsko-leninowskiej ideologii czy też równość, walność i braterstwo żydomasonerii. Schlebianie masom poprzez serwowanie tego czy innego św. Patrona robotnika dopasowywanego do ideologicznych kolein myślenia populistycznego zawsze prowadzi do problemu przejmowania władzy przez lud i rewolucyjnych przemian. Uwaga Papieża Franciszka o tym, że może być okrzyczany komunistą ma bardzo duże pokryci w historii ruchów rewolucyjnych. Mamienia pospólstwa możliwością przejęcia władzy to bardzo niebezpieczny i zwodniczy chwyt religijno-propagandowy. Kościół powinien wystrzegać się tego typu dwuznaczności, najlepiej poprzez ukazywanie, miast Patrona robotnika zdolnego prowadzić lud na barykady w otchłań nienawiści i piekła już tu na ziemi, Patrona naszych czasów, takiego jak nasza św. Jadwiga Królowa, ukazującego ciężar korony, znaczonej mądrością i odpowiedzialnością Króla zdolnego tworzyć kraj dobrobytu minimalizując przy tym zapotrzebowanie na świętych takich jak św. Franciszek czy Brat Albert. Każdy czas ma miejsce na swoich świętych. A uwznioślenie świętości robotników możemy odczuwać na własnej skórze kiedy to zmuszeni jesteśmy zamykać okna gdy tylko robotnicza brygada pojawi się w pobliżu. Takiej ilości przekleństw nigdy przedtem nie  słyszeliśmy. Okna zamykamy w obawie przed tym że pies, inteligentne zwierzę, bardzo szybko łapie te wulgarne wiąchy i zamiast szczekania na osiedlu słychać już tylko k. h. i jeszcze bardziej dosadne. Psa łatwo nauczyć, oduczyć zaś nie sposób.

 Mądrość, ta wypływająca z Jadwigowej świętości to codzienna kontemplacja krzyża i rozmowa z Królem Królów. Budujmy Europę nie dla nędzarzy, dewiantów i lewicowo masońskiego marginesu społecznego. Nasza Europa, Europa erygowana na fundamentach świętości św. Jadwigi Królowej to Europa ludzi wolnych, jednakże żyjących w tej wolności do której tylko Chrystus nas wyzwala. Próżno nam mówić o prawdziwej wolności kiedy władza, ta ziemska, będzie należeć do demagogów neolewicy czy żydomasonerii wspomaganej populizmem świętości klerykalizmu, nas katolików świeckich sprowadzających do bezwolnego bydła pędzonego do pracy w łataniu dziur wyniszczanej tkanki społecznej.

Uroczysta Msza św. poprzedzona Nieszporami była punktem kulminacyjnym tych uroczystości. Mimo pięknej upalnej pogody tłumy wiernych wypełniły katedrę wawelską. W stallach z poszyciem czerwonego sukna profesorowie UJPII i prof. Z. Leś, reprezentujący dzisiejszy świat intelektualny środowisk polonijnych całego świata. Rzadka to okazja widzieć szanowne grono profesorskie modlące się do swojej Patronki, ale jakże budujący obrazek dla młodego pokolenia. Niestety, nie było tak przecież licznych stacji telewizyjnych rejestrujących zwykle miernoty polityczne upychające się na honorowych miejscach w nadziei pozyskania głosów wyborców (PiS ma się rozumieć) tym pozorowaniem wiary (medialnej, ma się rozumieć). Kazanie byłego rektora UJPII ukazało część prawdy o tzw. wolnej Polsce, szkoda jednakże, że tak spowite w niedomówienia, że aż dziw bierze skąd taka ostrożność w stąpaniu po tak przecież przeoranym gruncie jak okupacyjna wolność. W czasach komunistycznego reżimu kaznodziejom nie brakowało odwagi w głoszeniu prawdy. Dzisiaj, tzw. prawica knebluje usta nawet tym, którzy w czasach komunizmu wołali gromkim głosem i budzili ducha prawdy. Tak więc zaraz na wstępie dowiadujemy się że UJPII powstał w Krakowie, z konieczności, tak z konieczności bycia uniwersytetem katolickim. Uciekło, jakoś, to powiązanie wydziału teologicznego z Akademią Krakowską, późniejszym UJ, i cała ta mistyfikacja przegięć żydomasonerii krakowskiej. No bo czy jest do pomyślenia fakt, ze w Krakowie, mieście kościołów i świętych, mieście św. Jana Pawła II, w tzw. wolnej Polsce, przy tak dużej liczbie krakowskich uczelni, w Krakowie mieście tak ponoć silnej wiary katolickiej istniała potrzeba tworzenia katolickiego uniwersytetu. Przecież to żaden system rozumienia, tego racjonalnego, nie jest w stanie strawić. Wielokrotnie już wskazywaliśmy na fakt, nazywając rzecz po imieniu, tego że w Krakowie wszystkie, nie wyłączając tych tzw. katolickich, instytucje kulturalne zawłaszczone są przez lewactwo i żydomasonerię. Przecież to widać gołym, nieuzbrojonym okiem, i czuć nawet w odległym Nowym Targu. Towarzystwo ks. Bonieckiego, tisznerowskie i obecny minister Nauki (powinno być pozoru nauki), który jest ponoć nie do ruszenia, a w Krakowie znany, w kręgach heavy masonerii jako zdolny destruktor, bardzo troskliwie dba o to aby żaden katolik świecki, nie trzeba chyba dodawać, Polak i Słowianin, nie był zatrudniony na żadnej krakowskiej uczelni, nie wyłączając UJP II, oczywiście na pozycji profesora a nawet tych niższych. Dlaczego o tym nie można głośno mówić, domagając się poparcia tego typu oczywistego wywodu prostymi, niezafałszowanymi statystykami. Skoro rzeczywiście jest potrzeba tworzenia w Krakowie katolickiego uniwersytetu to musi być też proste uzasadnienie. Potworna dyskryminacja, granicząca z rasizmem o której piszemy nie bardzo może być użyta jako argument przez rektora, stanowiącego część tego poplątania z pomieszaniem. Metafizyczne wyjaśnienie ingerencji tej czy innej siły złej, nie przystoi przecież tego typu spekulacjom. Pozostaje zasada sprawdzona w czasach komuny. W Krakowie katolicki uniwersytet musi powstać gdyż tak dyktuje dziejowa konieczność a ona ma zawsze rację. W razie wątpliwości odwołaj się do konieczności dziejowej i spływaj. No tak, ale my nie jesteśmy studenci pierwszego roku UJP II i nie wierzymy w tego typu spekulacje korowskie. Jedynym racjonalnym wyjaśnieniem jest to, że na krakowskich uniwersytetach panuje potworna ideologizacja połączona z praniem mózgów prowadzona przez bardzo profesjonalnie przygotowaną kadrę w masońskich  kuźniach invisible czy też skrajnego lewactwa UE. Jest to jedyne i jedynie pewne wyjaśnienie tego typu posunięcia sankcjonującego przy tym dyskryminację katolików świeckich na krakowskich uniwersytetach (UŚ to też wytwór krakowskiego środowiska uniwersyteckiego), dyskryminację na pograniczu zdziczałego rasizmu. A przy tym czy UPJPII nie staje się w zastraszającym tempie kolejnym uniwersytetem gdzie profesora Polaka, Słowianina, Katolika, już nie tylko świeckiego trudno spotkać? Nasze doświadczenia w tym względzie są dość pesymistyczne, tak to nazwijmy. Na proste pytanie dotyczące proponowanego wykładu na UPJPII, wysłane do rektora tegoż uniwersytetu, do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Chodziło nam przecież tylko o otrzymanie prostej odpowiedzi. Tragiczna sytuacja nauki polskiej, w tym szczególnie katastrofalny jej stan w Krakowie, to rezultat bardzo świadomego sabotowania prowadzonych badań, potworna dyskryminacja w polityce kadrowej i przechowywanie skamielin paranauki PRL w skorupach masonerii invisible, w gablotach okazów profesorskich tak z paleozoiku, kambru jak też okresu gadów jurajskich. Czy potrzebny jest więc kolejny uniwersytet tak szybko staczający się na dno prekambru masońskich trylobitów?

Nie było to zbyt pouczające i godne naśladowania, a już w żaden sposób nie przystaje do tego co w jakiś sposób mogło by się wiązać ze św. Jadwigą Królową. Nasza propozycja jest bardzo prosta i klarowna. W kraju katolickim wszystkie uniwersytety utrzymywane z pieniędzy katolickich podatników muszą być katolickie. Można to zagwarantować zapisem w konstytucji, Dlaczego nie? Wydział teologiczny przywrócić na UJ. Stanowisko profesora to Polak Słowianin Katolik, z bardzo ściśle regulowanymi wyjątkami, oczywiście znaczący dorobek naukowy, własny, to warunek konieczny. Czy to tak takie trudne? W Izraelu USA przenosi ambasadę łamiąc wszelkie zasady międzynarodowych stosunków i szowinizm rasowy ustanawiając miarą wszechrzeczy, a w Polsce najnormalniejszą troskę o zabezpieczenie bytu narodowego tzw. żydzi polscy będą opluwać mianem nacjonalizmu i antysemityzmu. My Polacy, Słowianie, Katolicy świeccy posiadający bardzo duży i znaczący dorobek naukowy mamy prawo do pracy na polskich najlepszych uniwersytetach jako profesorowie, dziekani czy rektorzy. Wypędzanie nas z kraju lub też skazywanie na pracę w bardzo trudnych warunkach bez żadnego wynagrodzenia to bestialski rasizm połączony z barbarzyńskim niewolnictwem. Bardzo też dziwne. że ten niby katolicki świat naukowy z nami, tak potwornie prześladowanymi w dzisiejszej Polsce, solidaryzować się nie chce. Św. Jadwigo Królowo broń nas przed takimi katolickimi ludźmi nauki.

Inna sprawa to traktowanie nas Polaków, Słowian, Katolików, świeckich wypędzonych z Polski. Niby nic, a jednak. Na zakończenie Mszy św. ks. Sochacki dziękował przybyłym na tę Mszę św. wcale nie tak bardzo ważnym figurom pomijając dyrektora QJF, SQJRIU, prof. Z. Lesia reprezentującego bardzo dużą liczbę wypędzonych (zmuszonych do wyjazdu z Polski), także tych którzy byli obecni na tej Mszy św. I nie chodzi tu tylko o jakieś tam drobne raczenie się grzecznościowymi formułami. Problem jest dużo poważniejszy. Dom Polonii, zawłaszczany od dłuższego czasu przez kolendowy element lewicy PRL, trzymającej się kurczowo fotela obecnego, i jedynego kandydata miasta Krakowa na Prezydenta, to szablon postrzegania polonijnych organizacji jako prymityw kultury kołchozowej. Nie bardzo tej mafijnej zgrai idzie pogodzić się z ogromnymi przemianami środowiska polonijnego dokonanymi w ostatnich latach, a to między innymi za sprawą QJF-SQJRIU. Ci włodarze, chciałoby się powiedzieć głupoty niepolskiej, wciąż oczekują że ci którzy przyjeżdżają do kraju z wygnania będą tak tańczyć jak oni im grają. Niestety, to nie te czasy. Nie chcemy i nie będziemy parobkami kołchozowej kultury, poprzebierani w chłopskie siermięgi, paradującymi przed tymi dziadami zdewaluowanej PRL-ówki w korowodzie chochołów. Te para-kulturalne propozycje, a właściwie ich brak to ten okres przepoczwarzania środowiska polonijnego z tego chłopo-robotniczego kołchozowego spaczenia w prężny, polonijny ruch zdający sobie doskonale sprawę ze swoich możliwości i siły. Powstanie pierwszego w historii ruchu polonijnego prawdziwego instytutu naukowego, prowadzącego tak znaczące badania naukowe, znanego już w nie tylko naukowym świecie, to rewolucyjne wręcz dokonanie, z czego mafijny układ bardzo dobrze zdaje  sobie sprawę z taką determinacją niszcząc nie tylko SQJRIU ale też każdą wzmiankę o niej. To zapoczątkowanie ogromnego zwrotu w samoświadomości ruchu polonijnego powoduje to, o czym przekonuje w teorii katastrof, prof. Thom, że układ nie wróci już do poprzedniego stanu. Mit chłopo-robotnika i w związku z tym oczekiwanie przyjazdu polonijnych dinozaurów to płonne oczekiwanie. To tylko jeszcze redemptorystyczne media kurczowo przywarte do nowo lansowanego świętego naszych czasów przefarbowanego po polsku na wzór robotnika dla nas Polaków, Słowian, Katolików, świeckich zapędzanych do prymitywnej roboty w tej czy innej bogdance, mogą w polonijnych ośrodkach szerzyć tego typu propagandę. Dzisiejszy post-QJF-sowski wygnaniec, to pracownik tej czy innej firmy komputerowej, zarabiający krocie, myślący o wczasach na Hawajach i do Polski wracający tylko po to aby przejść szlakiem królewskim, nie zapominający o wizycie, i mamy nadzieję modlitwie u św. Jadwigi Królowej, Patronki nas Polaków, Słowian, Katolików, świeckich wypędzonych z własnej Ojczyzny. Czy my, wszechstronnie wykształceni, ludzie bez kompleksów, zdolni zakładać instytuty naukowe, tworzyć znaczące dzieła sztuki czy też robić fortuny zakładając tę czy inną firmę komputerową możemy zniżyć się do poziomu głupoty niepolskiej oczekujących od nas idiotycznych popisów kołchozowego zdziczenia. To oczekiwanie generowane przez mafijny układ rządzących w Polsce to obelga dla każdego z nas, któremu do Ojczyzny a niekiedy i do naszej Europy powrót uniemożliwiają. Dopiero w tym kontekście widać całą niegodziwość i podłość ks. Sochackiego przywiązanego do Prezydenta Krakowa więzami nostalgii PRL-u i z drugiej strony schlebiającemu żydomasonerii w jej nie tylko tisznerowskiej odsłonie. Jednakże my, wierni św. Jadwidze Królowej i Koronie Polskiej, my wypędzeni z Polski, pamiętamy i będziemy pamiętać ten podły gest wypędzania z naszej katedry wawelskiej, katedry z ołtarzem koronacyjnym polskich królów, i naszej ukochanej św. Jadwigi Królowej.

 

 

 

Copyright the Queen Jadwiga Foundation

Adres:

The Queen Jadwiga Foundation

P.O. Box 654, Toorak, VIC 3142

Australia