Solidarność

Jednym z najbardziej znaczących problemów, które muszą być rozwiązane przy projektowaniu rozumiejącej maszyny, jest problem znaczenia danej kategorii, wyrażenia, zdania, danej partii tekstu, tego czy innego dzieła filozoficznego czy też tego czy innego segmentu znaczeniowego. Nie sposób wymienić tutaj tych wszystkich znaczeniowych obiektów i podać jakiejś bardzo precyzyjnej strukturalnej zależności pomiędzy tym znaczeniowymi obiektami. Minęły już czasy filozofów o lingwistycznej orientacji czy też tych herosów lingwistyki oderwanej od języka, takich jak Chomsky, którzy swój optymizm teoretycznego spłycania i banalizowania problemu znaczenia zasadzali na barykadzie materialistycznej ułudy wierzeń w moc zupełnie dla nich niepojętego znaczenia materii. Problem znaczenie nawet tych najprostszych kategorii obiektów wizualnych, co pokazują badania naszego instytutu SQJRIU, wcale nie jest tak prosty jakby to się mogło pozornie wydawać, a problem znaczenia kategorii obiektów abstrakcyjnych odsyła do problemów, które jeszcze tak niedawno matematycy zupełnie ignorowali. Dzisiaj coraz więcej uwagi poświęca się badaniom podstaw matematyki i, co dla nas nie jest czymś zaskakującym, problemowi znaczenia podstawowych kategorii abstrakcyjnych obiektów matematycznych. A przecież na tych, tak przecież do niedawna oczywistych, pewnikach systemu aksjomatycznego matematyki zasadzał się ten cały na piasku budowany gmach największego oszustwa w historii jakim bez wątpienia jest fanatyczna wiara w coś co nigdy nie istniało, nie istnieje i istnieć nie może, a mianowicie światopogląd naukowy. Pożałowania godni wyznawcy tego ideologicznego przekrętu kurczowo chwytają się metafizycznych, niekiedy najbardziej niedorzecznych sposobów ratowania widma nie tylko znaczeniowego niebytu. Dzisiejsza metafizyka materialistycznego przekrętu buduje konstrukcje paralogicznej kabały formalizmu a la Kripke i w chaszczach zupełnie nie do przebrnięcia przez umysł o minimalnej dozie krytycznego osądu jałowych spekulacji gubi zupełnie trop, za którym pragnie podążać. Skrajność głupoty zwieńczona nieweryfikowalnością możliwości jakiegokolwiek racjonalnego osądu. Znaczenie, jednakże, nie w metafizyce może uwidocznić swe istotowe ukonstytuowanie w myślowym materiale sięgającym otchłani ducha, co w systematycznym odsłanianiu jego wyłaniania  się z cienia ledwie uchwytywanego zarysu, odczucia lub też intuicyjnego wejrzenia w głąb tej otchłani gdzie mrok skrywa szczegół i gdzie nawet ledwie widoczny zarys zanika. Tego typu systematyczne odsłanianie znaczenia to jedno z zadań nowej, zaproponowanej przez państwo Les dziedzinie machine understanding. Właśnie ukazała się książka wydana przez Springer „Machine Understanding: Machine perception and Machine Perception MU” autorstwa prof. Z. Les and p. mgr M. Les, gdzie tego typu problemy są bardziej szczegółowo opisane. W kolejnej, przygotowywanej już książce problem znaczenia będzie jednym z głównych tematów.

Problem znaczenia w rzeczywistości potwornej medialnej manipulacji w polskiej mafijnej spółki rządzącej jest problemem ogromnej wagi. Brak niekiedy elementarnych podstaw rozumienia podstawowych kategorii politycznego żargonu, nie wspominając już odrobinę szerszego kontekstu kulturowego jest zatrważający. Wielokrotnie już postulowaliśmy wprowadzenie testów dla kandydatów pragnących robić polityczne kariery, testów które miałyby na celu  uchronienie polskiej sceny politycznej od niekiedy bardzo widocznej ociężałości umysłowej, pospolitych idiotów i ciężko myślących matołów niezdolnych do uchwycenia sensu wypowiedzi, nie mówiąc już o jakimkolwiek  głębszym rozumieniu problemów. Należy tylko ubolewać nad tym, że nikt w Polsce nie jest w stanie zauważyć ogromnych szkód, które są wynikiem podejmowania decyzji przez tego rodzaju CKM-y (ciężko kapujące matoły). Dlaczego nikt się nie oburza na bardzo świadomą politykę mafijnej spółki z nieograniczoną nieodpowiedzialnością i na jej bardzo świadome utrzymywanie polskiej sceny politycznej na poziomie absolwentów szkół specjalnych dla dzieci z niedorozwojem umysłowym, co jeszcze nie tak dawno chrzczono mianem matołów czy przygłupów. Znaczenie kategorii uczniowskiego żargonu wcale nie zostaje zmienione poprzez podstawienie eufemizmu znaczeniowego, w którym to notoryczny matoł oznaczany jest bardziej psychologicznie niebezpiecznym wytrychem do znaczeniowego sejfu, jako że system testowy stosowany obecnie w szkołach bez trudu wychwyci tzw. absolwentów of limited intellectual  means i ustawi na dnie hierarchii uczniowskiej. Los, a więc też i pełnia znaczenia tej grupy ludzi jest i tak przesądzony. Przynajmniej tak być powinno, ale nie ze względu na ten czy inny aspekt źle pojętej miłości bliźniego ile na ogromną szkodliwość głupoty w aspekcie niszczenia społeczności nie tylko lokalnych. W Polsce „katolickiej” bardzo żle kształtowane pojęcie miłości bliźniego oparte na szerzeniu potwornej zawiści i nienawiści do tych, którzy w jakimś nawet niewielkim stopniu stoją powyżej średniej intelektualnego rozwoju prowadzi do bardzo niebezpiecznej, i bardzo świadomie preparowanej sytuacji, szczególnie przez PiS i klerykalny, żydowski establishment kościelny, dążąc do wprowadzenia rewolucji kulturalnej chińskiego rodowodu. Komunistyczna ideologia zrobiła swoje i nie bez znaczenia jest tu wprowadzenie ogromnej mistyfikacji episkopatu każącej wierzyć nie tylko nam tu w Polsce, ale też i światu, że Solidarność to ruch robotniczy. To potworne kłamstwo historyczne, montowane przez żydowskie środowisko KOR, miało za zadanie utorować drogę do zdradzieckiego paktu, najhaniebniejszej w polskiej historii zdrady, tzw. układu okrągłego stołu. Ruch Solidarności nigdy nie był i nie mógł być ruchem robotniczym. W kraju wyniszczających obozów pracy były tylko dwie kategorie ludzi żydokomuna (panowie) i ich polscy lokaje  (klawisze) i więźniowie tych obozów zwani robotnikami (niewolnicy). W obozie nie było, i nie ma hierarchii. Wszyscy nosili te same znoszone więzienne „kamizelki” i byli poddawani tresurze obozowej. Solidarność to próba zrzucenia jarzma niewoli niewiele mająca wspólnego ze związkiem zawodowym czy też robotniczym przewrotem. Ci, którzy byli więźniami tak bardzo łatwo odnajdywali sens, znaczenie i sens słowa solidarność niezależnie czy byli to więźniowie kombinatu hutniczego, kopalni, szkoły, uniwersytetu, szpitala czy też stoczni. Więźniowie nie wykonują pracy, są zmuszani do wykonywania niekiedy najczarniejszej roboty. Solidarność więźniów to zupełnie co innego aniżeli związek zawodowy a już ogromną podłością i potwornym kłamstwem jest nazywanie tego polskiego fenomenu ruchem robotniczym. Ten, jedyny w swoim rodzaju narodowy zryw, czegoś czego nigdy przedtem ni Polska ni świat nie widział, mógł stać się udziałem tylko, co trzeba bardzo mocno podkreślić, polskiego, katolickiego i słowiańskiego narodu. Tylko tu, na tej polskiej ziemi św. Jadwigi Królowej, tylko tu i nigdzie indziej mógł zrodzić się ten przecudowny impuls narodowego zrywu od którego runęły mury Europy dzielonej anglo-amerykańsko-sowieckim układem, rozdarła się kurtyna czerwonego szelmowstwa i runął tron kremlowskiej bestii. Ta nasza, polska, słowiańska, katolicka. na wskroś Jadwigowa SOLIDARNOŚĆ, to największy wkład naszego narodu w tej walce, rycerskiej walce, zmieniającej oblicze Polski, Europy i świata, walce ze złem po to aby zatriumfowało dobro, dobro Dobrej Nowiny zmartwychwstałego Chrystusa. No bo czy jest sens walczyć o cokolwiek innego? Tylko nasz polski, słowiański, katolicki Naród jest w stanie sprostać temu zadaniu. Jakże więc nie możemy być dumni z tego najpiękniejszego bohaterskiego narodowego zrywu, którym zachwyciliśmy świat i podbili serca innych narodów świata dając przykład zwyciężania zła, dobrem. Niech więc nikt, nigdy nie poważy się przypisywać tego jakże polskiego akcentu znaczeniowej doniosłości temu czy innemu przyczynowemu źródłu. Można by w ślad za Heglem w pięknej metaforycznej odsłonie ukazać to jako emancypację zniewolonego ducha Narodu, który wyzbywając się mroków niewoli pragnie żyć w świetle Chrystusowej wolności. Czy kiedykolwiek można taki Naród złamać, pokonać, zniszczyć? Nie na próżno amerykański Prezydent goszczący na polskiej ziemi z takim uniesieniem, patosem, i co należy podkreślić, dużą dawką hipokryzji, odnosił się do tego polskiego duchowego dziedzictwa. Burżuj, biznesmen chcący rżnąć wielkiego Pattona, kończy zawsze jak zdradziecki handlarz sprzedając Polskę żydowskim wspólnikom a bohaterski naród niewoląc instalując wrogą armię amerykańska w samym sercu bohaterskiego ducha. Tak jakbyśmy to już zapomnieli o zdradzieckim pakcie jałtańskim. Tych kilku PiSowskich zdradzieckich idiotów zaprzedających duszę (o ile coś takiego jest w ich posiadaniu) antypolskiemu i antykatolickiemu amerykanizmowi to nie polski naród i nasza polska racja stanu.

Zdrada, ta zdrada Judasza, od tych najbliższych kochanych i kochających to rana bardzo bolesna i prawie nigdy nie dająca się wygoić. Potworność zdrady tzw. okrągłego stołu tak wielu jeszcze do końca sobie nie uświadamia. Zdrada tym bardziej bolesna, że współinicjowania przez hierarchów kościoła katolickiego, którzy to w tak nikczemny sposób kupczyli i kupczą nadal ewangelicznym przesłaniem. Czytana w ostatnią niedzielę Ewangelia, jakże jednoznacznie określa postawę wobec pokusy zdrady, sprzeniewierzenia się Chrystusowi. Miecz, miecz symbol walki i nieustępowania pola nawet gdyby lec przyszło. Tylko natura szlachetna, rycerska krew i znamię darów Ducha Świętego są gwarantem zrozumienia tego ewangelicznego przesłania. Ojciec przeciwko synowi, syn przeciw ojcu, córka przeciwko matce. Nie ma żadnej wątpliwości, tam gdzie sprawy najwyższej wagi nie ma ugody, układów i licytacji. Miecz, a więc walka aż do końca, gdyż tylko ci co wytrwają do końca osiągną cel ostateczny. Ze złem nie można się układać. I w ogromnym błędzie jest ten, który łudzi się tym, że z diabłem można wygrać. Podejmując jakąkolwiek formę paktowania skończysz, człecze marny, jako sługa złego. W kościele w Polsce nikt o tym nie wspomina zachęcając do rokowań z Belzebubem samym, nakłaniając już nie tylko  do układów ale też do współbiesiadowania z bestiami z piekła rodem, a potem te przygłupawe żachnięcia i metafory z medycznego poradnika. My z Ruchu Narodowego św. Jadwigi Królowej nie tylko nie damy się nabrać na te tanie klerykalne chwyty ale też przestrzegamy naiwnych przed zdradliwością tego typu arcybiskupiej metamorfozy. Czym różnili się kardynałowie tacy jak kardynał Sapieha od dzisiejszych kameleonów klerykalizmu. Ano tym, że ludzie pokroju kardynała Sapiehy zawsze mieli na uwadze rzeczy najistotniejsze dla kościoła, wspólnoty parafialnej i narodu. Nigdy też nie skalali się żadnymi układami z wysłannikami czeluści piekielnych. Miecz, walka i wierność Chrystusowi, pomimo wszystkich przeciwności i pokus, wierność aż do śmierci. Święci tacy jak św. T. Moore, św. Barbara czy św. Jadwiga Królowa to przepiękne przykłady tej wierności, wytrwania do końca. Przecież to co dzisiaj w Polsce się wyprawia to w dużej mierze zasługa „polskiego” sprzedajnego episkopatu i do cna zdemoralizowanej sprzedajnej hołocie mafijnego układu z ikonami zdradzieckiego układu p. Kaczyńskim i p. Wałęsą, którzy nie mają za grosz honoru by po takiej perfidii zdrady odejść w krainę zupełnego zapomnienia i niebytu. Kiedyś ze zdrajcami inaczej postępowano.

Debata przedwyborcza najeżona głupotą i żydomanipulacją aranżowana przez medialne roszady jednego z głównych architektów zdrady okrągłostołowej. Nie trudno się domyślić że środowisko LGBT spłaca dług wdzięczności swemu protoplaście z PiS organizując pożałowania godne prezentacje mierności genitalnych okazałości dla telewizyjnych koncernów BBC czy też antyeuropejskiego koncernu jak na ironię zwanego EuroNews. Nie bardzo można zrozumieć dlaczego te CKM-y (większość tych z parady to okazy ciężkiego niedowładu układu mózgowego) tak bardzo podniecają środowisko polskiego kleru zaprawione przecież w nie takich powiedzmy to towarzyskich ekscesach. Podobnie jak ideologia antyaborcyjna tak też tego typu uwertura do kolejnego tęczowego okrągłego stołu jest tak bardzo oderwana od nauki kościoła i ewangelicznego przekazu, że nie trudno jest się domyślić kto za tym stoi i o co tu tak naprawdę idzie. Wielokrotnie na łamach Co Nowego w QJF, zwracaliśmy uwagę na bardzo prostą prawdę, która niestety jest skrzętnie rugowana z naszej katolickiej świadomości.  To nie ten czy inny ideologiczny wkręt jak aborcja ale grzech jest początkiem i końcem naszych nieszczęść, upadków i tragedii. Dla nas katolików nie ma innego rozumienia zła w świecie. Grzech był, jest i będzie jako, że zło jest poza zasięgiem ludzkiego już nie tylko uśmierzenia ale też co jest bardziej niebezpieczne, pojmowania. Mówienie o aborcji czy też walka z aborcją rugując kontekst grzechu rozpusty, zdrady małżeńskiej czy też tych innych trudnych do wyliczenia to ideologia rozpaczy poza i przeciw chrześcijańskiej nauce kościoła katolickiego. Tęczowa zaraza i to co przyjdzie później po tęczowym okrągłym stole to już scenki filmu z napisem „porzućcie wszelka nadzieję”, o ile Bóg na to pozwoli. Nie możemy się  łudzić że dzisiejszy klerykalny, karykaturalny obraz katolicyzmu będzie zaporą przed tym co nieuchronnie nadejdzie. Polska jest krajem szczególnym i dlatego to tutaj w Polsce rozgrywa się ta najważniejsza bitwa dzisiejszego świata. My z Ruchu Narodowego im. Św. Jadwigi Królowej przedstawiamy kolejne fragmenty programu utrzymania pozycji i nie dopuszczenia do kolejnego jaszcze bardziej zdradzieckiego układu przygotowywanego przez żydowskie środowisko PiS.

Jednym z najbardziej palących problemów jest przywrócenie podmiotowości katolikom nie tylko w Polsce. Środowisko klerykalne kościoła katolickiego zawłaszczając tylko dla siebie przywilej reprezentowania kościoła katolickiego bardzo świadomie pozwala sobie na ogromne nadużycie i eliminację katolików świeckich z przestrzeni życia społecznego. Ten żydomasoński zabieg jakobińskiego rodowodu kulminujący w takim absurdalnym dogmacie żydomasońskich sekt jak rozdział kościoła od państwa jest bardzo skuteczną bronią usuwającą nawet rudymentarne oznaki katolicyzmu świeckiego w instytucjach państwa katolickich społeczeństw. Czegoś równie absurdalnego, wyjętego z manifestu najbardziej makabrycznej dadaistyczno-surrealistycznej paranoi, nigdzie w historii spotkać nie można. Należy więc przypomnieć najprostsze, elementarne prawdy i upomnieć się o nasze niezbywalne prawo do poszanowania naszej godności i niedyskryminacji. Kościół katolicki nie jest kościołem klerykalnym ale jest kościołem Chrystusowym. Wszyscy członkowie naszej katolickiej wspólnoty stanowią jeden kościół. Jest ogromnym nadużyciem nie tylko natury znaczeniowej fundowanie znaczenia kościół w odniesieniu do małej grupy duchowieństwa czy też budowli sakralnych. Stanowiąc kościół, jesteśmy jednocześnie mieszkańcami naszej ziemi, synami i córkami naszego narodu i obywatelami naszego państwa. Państwo nie jest tworem abstrakcyjnym i ma być tak „urządzone” aby służyć ludziom którzy je współtworzą tzn. kościołowi (katolikom) narodowi (polskim słowiańskim katolikom) i przybyszom o ile zostaną zaakceptowani przez rdzenną ludność. Tylko skończony matoł o rasistowskich inklinacjach , jak ci rozmówcy programu TV z Woronicza mają czelność obrażać nas katolików (kościół w łonie państwa) albo monstrum państwowe nadbudowane nad kościołem (my wszyscy katolicy w Polsce) żądając jakiegoś rasistowsko ujętego rozdziału części tworzącej nierozerwalną całość. Tylko umysł chronicznie drenowany przez obrzydlistwo wszelakie czerwonego rynsztoka może produkować takie niedorzeczności z pogranicza szympansiej wyobraźni. Poza tym wszystkim, obrażanie nas wszystkich czyli kościoła w Polsce i ujawnianie tak zapiekłej rasistowskiej. chamskiej zapiekłości to powód o zażądania publicznych przeprosin i zakończenie politycznej kariery fanatyka demontażu państwa.

Przynależność do organizacji w tym szczególnie partii politycznych i grzech. Ten temat w Polsce to także temat tabu, szczególnie dla klerykałów wysługujących się partiom politycznym, żydomasonerii, żydokomunie i tym innym też nie mniej groźnym ugrupowaniom. Wielokrotnie opisywaliśmy ogromne trudności na jakie natrafiamy przy naborze członków do QJF. Jest jeden maleńki szczególik, który jest przeszkodą nie do przebrnięcia dla tak wielu działaczy polonijnych w tym szczególnie zakonników o żydowskim rodowodzie. Mianowice, kandydat na członka musi zadeklarować ze nigdy nie wystąpi przeciwko wartościom kościoła katolickiego. Tylko tyle, a jednak jest to wymaganie, które odstrasza tylu tzw. katolików, zwłaszcza gdy istnieje możliwość ukarania sprzeniewiercy. Nie można wprost pojąć jak ten tak w Polsce palący problem grzechu ciężkiego, bardzo „popularnego” wśród tzw. działaczy „katolickich” może być tak bardzo świadomie przemilczany. Grzeszy każdy, nie ma ludzi bez grzechu. Wybaczyć można każdy grzech, nawet ten najcięższy. Jednakże uporczywe trwanie w grzechu, publiczne obnoszenie się z tym, popełniając przy tym grzech świętokradztwa poprzez przystępowanie do komunii św. będąc w stanie grzechu ciężkiego i przy tym bez żadnej najmniejszej skruchy to już bardzo duża przesada. Ten polski katolicyzm partyjniaków PZPR, PSL, PO, PiS i tych wielu innych ugrupowań żydomasonerii to prawdziwa partyjniacka zaraza wyniszczająca polski naród i kościół katolicki, w szczególności. My z Ruchu Narodowego św. Jadwigi Królowej dobrze zdając sobie sprawę z tego, że nasze być i mieć zależy w ogromnej mierze od tego partyjniaczego dziwkarstwa bardzo dużo uwagi poświęcimy temu tematowi. Nie może być tak że PSL po takiej perfidnej zdradzie i służbie złemu nadal chełpi się. że szeregi PSL-u są nieuszczuplone. Pan z PSL-u potrafi dość zręcznie manipulować nie tylko materią słowną ale też mimiką sugerując duże zainteresowanie tematem i zaangażowanie emocjonalne jednakże treść wypowiadanych komunałów przeczy wielokrotnie temu. Nie można twierdzić że jest się katolikiem i obarczać tylko biskupów i kapłanów obowiązkiem upominania o grzechu. Przecież jednym z podstawowych uczynków miłosierdzie jest nie przyodzianie czy też nakarmienie ale właśnie grzesznych upomninieć. Nie można ludziom mydlić oczu biciem kiepsko spreparowanej piany. Bardzo też niepokoi postawa słuchaczy redemptorystycznej inwilgarki. Przecież te miliony wielbicieli redemptorystycznej relaksówki z balastu rzeczywistej pracy i brania odpowiedzialności za świadome, a zatem poparte ogromem pracy zdobywania wykształcenia, kształtowanie naszej polskiej, katolickiej rzeczywistości to członkowie PSL-u, PiS-u lub też ich najzagorzalszy elektorat. Czy prymitywna wiejska baba, której niekiedy brak piątej klepki może być poważnie traktowanym wyborcą głosującym na podstawionego spadochroniarza PiS, równie tępego jak ona, jednakże o wiele bardziej zdemoralizowanego, tylko dlatego, że gadzinówka redemptorystycznej tak nakazuje. Przecież ci ludzie nawet grzeszyć nie są w stanie gdyż grzech jest świadomym przekroczeniem nakazu. Są bezwolnym narzędziem w ręku fanatycznych sługusów żydowskiego idola masowej destrukcji. Wybór świadomy to wybór ogromnie trudny jako że wsparty na prawidłach i regułach podejmowania decyzji, wiedzy i jasnym kryterium oceny pomiędzy alternatywnymi rozwiązaniami. W Polsce, mimo naszej kilkunastoletniej walki o ten tak ważny punkt, a mianowicie  wyborów pozorujących w jakimś nawet niekiedy małym stopniu racjonalny wybór nigdy żadne kryteria nie zostały nawet zarysowane. Bezwolną hałastrą manipulować najłatwiej, tylko że grzech jest udziałem manipulujących zakonników. Musimy to podkreślić z całą stanowczością.

Demokratyczne wybory i bardzo sztucznie rozpętana histeria tęczowej zarazy. W normalnym demokratycznym państwie, nawet przy założeniu dzisiejszych standardów pozoru demokracji, w kraju katolickim rojenie o możliwości wejścia do sejmu ugrupowań LGBT to surrealizm groteski wisfull thinking. Przecież to absurd najczarniejszego scenariusza bezsensu i irracjonalizmu. Skoro jednakże tego typu obawy się pojawiają, i są traktowane na serio przez osoby które trudno posądzać o brak piątej klepki, musi być jakieś inne wyjaśnienie. Otóż nie trudno zauważyć że ten nasz polski katolicyzm zasadzany na zupełnie wyjałowionym, zapiaszczonym ilastymi nigdy nawet w części nie wykarczowanym ugorze nikłej wiary i hipokryzji klerykalizmu jest jaki jest, to znaczy nijaki. Nie trudno się więc dziwić że partyjniackie chamstwo z egoistycznej prymitywnej żądzy  władzy skończonych niekiedy matołów tworzącej aureolę patriotyzmu przeistacza się w tyranię głupoty i terror demagogii wszelakiej. Wsparte na wykoślawionym klerykalizmie tworzy duet nędzy i rozpaczy głupków zaślepionych żądzą władzy prowadzących kulawe stadko brzydkich jak siedem nieszczęść kaczątek o rysach i biogramach rasowych semitów. Tak pojmowanym katolicyzmie wszystko staje się możliwe a wszelkie plagi dotykający nasz biedny kraj to nie tyle kara Boża co nieuchronność logiki postulowanego bezsensu. My z Ruchu Narodowego św.  Jadwigi Królowej pragniemy zapewnić, że będziemy dążyć do tego aby wszelkie tego typu absurdy wyeliminować tak aby nigdy więcej w Polsce jakiekolwiek ugrupowanie typu tęczowej zarazy nigdy nie mogło nawet być zarejestrowane jako partia polityczna. W tym kontekście bardzo prozaiczne spostrzeżenie. Przecież ktoś wydaje zezwolenie na organizowanie tych idiotycznych spektakli dla obcojęzycznych stacji telewizyjnych, policja chroni tych, którzy nas obrażają i profanują nasze świętości miast użyć wszystkich możliwych środków do zatrzymania tych, którzy w miejscu publicznym zachowują się obscenicznie. Przecież PiS rządzi już któryś z kolei rok będąc etatową partią opozycyjną, a zmiany zapowiedziane są tylko jak te dmuchawce, latawce i latawice niekoniecznie z PiS.

Kształcenie elit i jeden z najważniejszych punktów żydopisowskiej mistyfikacji. Przecież to dyrektor szkoły, lekarz, inżynier, reporter telewizyjny, dziennikarz, nie mówiąc już o dyrektorach instytutów, ministrach, dyrektorach tylu rządowych departamentów decydują i mają wpływ na to co dzisiaj w Polsce się wyprawia. Tak zindoktrynowanej kadry uniwersyteckiej nawet w czasach żydokomuny Bieruta w Polsce nie było. Prawie wszystkie instytucje kultury, instytuty naukowe, uczelnie wszelkiej maści obsadzone są przez żydokomunę i żydomasonerię. W tym kontekście wygłup Arcybiskupa jest tym bardziej żenujący jako, że bardzo świadomie uwzględniający rezonans tychże środowisk. Nie trudno się też domyślić na co liczy Arcybiskup bardzo świadomie przyzwalający, i to w Krakowie, na monopolizację uczelni krakowskich, instytutów naukowych, wydawnictw, instytucji kultury przez środowisko żydomasionerii i lewactwo wszelakie. Losy QJF a w szczególności SQJRIU to przykłady bezlitosnego maltretowania katolickich naukowców przez żydowskie środowisko, w tym szczególnie PAT-u przepoczwarzonego w Uniwersytet. My z Ruchu Narodowego św. Jadwigi Królowej, jako jedno z naczelnych zadań stawiamy odzyskanie przez polski, słowiański Naród dostępu do tych instytucji zrabowanych przez sitwę okrągłostołowej mafii. Pragniemy też identyfikować ośrodki bardzo groźnego dla Polski i nas wszystkich sabotażu, szczególnie w uczelniach technicznych takich jak AGH przez profesorów takich jak prof. Tadeusiewicz obskakujących po kilkanaście etatów na kilkunastu nie tylko krakowskich uczelniach. Zachęcamy do śledzenia biogramów i „osiągnięć” profesorów na polskich uniwersytetach w tym szczególnie instytuty PAN i inne naukowo kulturalne instytucje. Jest to niekiedy bardzo pouczające i ukazujące ogrom mechanizmów destrukcji narodu i państwa.

Stan gospodarki państwa. Ten temat znika zupełnie w skeczowym ujmowaniu sprawy przez tandem arcybiskup, Kaczyński i jego wesoła gromadka pedałów i lokai. Nie trzeba dymnej zasłony aby zatrzeć ślady zbrodni ludobójstwa plany Balcerowicza, nieludzkich obozów pracy i niewolnictwa, masowych wypędzeń z Polski i ruiny gospodarczej. Ci miłosierni idioci którzy to tak niemiłosiernie rozpaczają nad zbyt małą ilością przytułków Brata Alberta bardzo dobrze zdają sobie sprawę współuczestnicząc w rujnowaniu polskiej katolickiej elity intelektualnej i gospodarki państwa polskiego. Mają bardzo dobrą świadomość tego że rosnące w zastraszającym tempie koszty utrzymania, powodujące wymordowanie w krótkim czasie  ogromnej liczby Polaków, Słowian, Katolików to zemsta żydowskiej mafii rządzącej za sprzeciw przeciw płaceniu ogromnego haraczu synom przymierza. Niestety arcybiskup o tym nigdy nie wspomni ani słowa. Wybiórczość tematyczna spowodowana rasowym uprzedzeniem i oczywiście ogromna troska o to aby Polacy Słowianie Katolicy mogli żyć tylko w żebraczych przytułkach, niezbyt długo, oczywiście. Polski holokaust. To dopiero  początek. Głosuj na PiS i zobaczysz, o ile dożyjesz, ciąg dalszy.